Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowych notkach, wpisz się do listy meilingowej!!!
ONE-SHOTE - Walentynki Naruto...
A oto obiecana walentynkowa notka.
Bohaterowie - Naruto, Sasuke, Sakura, sprzedawczyni.
Pozdrawiam.
***
Głośny krzyk nastoletniego chłopaka rozległ się w niewielkim mieszkanku. Młody ninja – Naruto Uzumaki właśnie zrozumiał, że nastał długo oczekiwany przez niego poranek. Czternasty lutego! Dzień zakochanych, w którym on wreszcie wyzna swoje uczucia Sakurze. Szesnastoletni blondyn wykonał kilka kółek wokół stołu w kuchni i tak dla zasady tupnął nogą w podłogę (przecież cały świat musi wiedzieć, że on się cieszy). W tempie błyskawicy wziął prysznic i narzucił na siebie ulubione pomarańczowe wdzianko.
- Czas na Walentynowy ramen! – oznajmił sam sobie radosny niebieskooki i wyciągnął z szafki miskę. Kiedy tylko skończył jeść, zakręcił kilka piruetów i wybiegł na ulicę. Uśmiechał się do wszystkich, a pod nosem nucił wesołą piosenkę. Nawet nie zauważył kilkunastu groźnych spojrzeń i nie usłyszał obelg na swój temat. Dotarł do sklepu z upominkami i wparował do niego niczym burza, przewracając przy okazji stojak z czekoladkami.
- Oto jestem! – krzyknął w głąb.
- Trudno było nie usłyszeć – odpowiedział mu czyjś ironiczny zimny głos.
- Sasuke? – spytał półkę z lizakami w kształcie serduszek.
- A niby kto inny? Zabuza? – odpowiedziała półka, prychając. Po chwili przed oczami Naruto stanął wysoki czarnowłosy chłopak o bladej cerze, głębokich ciemnych oczach i cudownych smukłych dłoniach. Trzymał pod pachą jakieś pudełeczko i uśmiechał się z ironią.
- Kupujesz sam sobie czekoladki, głupku? – spytał Uchiha, podchodząc bliżej i spoglądając na przyjaciela.
- Nie… To dla Sakury-chan! – krzyknął rozemocjonowany ninja i klepnął czarnowłosego w plecy. Sasuke skrzywił się.
- Mógłbyś mnie nie zabijać? – spytał, krztusząc się. Uzumaki uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Pomożesz mi z prezentem, nie Sasuke?
- Nie ma takiej możliwości! – powiedział twardo ciemnowłosy. Zmroził blondyna poważnym spojrzeniem.
- Czemu wybierasz taką chałę? – spytał pięć minut później, stojąc z przyjacielem przed półką z małymi szkatułkami.
- O nie! Zapomniałem portfela! – krzyknął niebieskooki, wpatrując się w kobietę za ladą. Wzruszyła ramionami w geście bezradności.
- Może twój przyjaciel ma pieniądze? – spytała uprzejmie. – Inaczej będę musiała odłożyć twój zakup na później.
- Racja! Sasuke, proszę! Pożycz mi trochę pieniędzy, błagam! – Chłopak złapał jasnoskórego za rękaw granatowej koszulki i zaczął nim szarpać. Właściciel obłapywanej części garderoby odsunął od siebie blondyna i niechętnie skinął głową. Wyciągnął z kieszeni białych spodni zwitek banknotów i podał go kobiecie. Sprzedawczyni uśmiechnęła się lekko i oddała resztę. Spojrzała jeszcze na Uzumakiego.
- A może zapakujemy to na prezent, co? – zaproponowała.
- Jasne! Dobry pomysł. Nie wiedziałem, że macie tu taką usługę – odpowiedział chłopak. Drugi ninja westchnął z politowaniem, wskazując palcem na wielką tablicę „PAKUJEMY NA PREZENT. W WALENTYNKI ZA DARMO!”. Naruto zaśmiał się tylko niezręcznie i poczuł, że na twarzy wykwita mu wielki czerwony rumieniec. Poczekał na swój zakup i wyszedł za przyjacielem ze sklepu.
- Ale z ciebie cymbał – stwierdził Sasuke, poprawiając czarne włosy. Naruto zauważył, że chłopak wygląda jakoś inaczej. Nie mógł dostrzec, co się konkretnie zmieniło.
- Czemu się tak gapisz? – spytał czarnooki. Uzumaki wzruszył ramionami i uśmiechnął się szeroko. Zaczął wesoło machać rękoma.
- Hej, masz ochotę na lody? Stawiam!
- No… W sumie mogę coś zjeść. I tak nie mam nic do roboty – odpowiedział Uchiha, nie zmieniając wyrazu twarzy. Skierowali się w stronę małej kawiarenki. Usiedli przy stoliku w kącie pomieszczenia i zaczęli przeglądać swoje karty. Naruto aż pociekła ślinka, kiedy zobaczył wielki puchar lodów na cztery osoby. Z orzechami, owocami, bitą śmietaną, likierem i różnymi gałkami lodów. Sasuke przypatrywał się przez chwilę błyszczącym oczom przyjaciela, poczym na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
- Masz na to ochotę, głupku?
- No… Zjadłbym sobie…
- Ale? Nie dasz rady sam, nie? – spytał Uchiha z nutą ironii w głosie. Dobrze wiedział, że blondyn mógłby pochłonąć takie dwa pucharki. Brak pieniędzy był jedynym powodem, który był tu przeciwnikiem. – Pomogę ci. A potem podzielimy się rachunkiem, dobra?
- Miałem przecież stawiać…
- No tak. Ale myśleliśmy o małych porcjach lodów, prawda? Głupio bym się czuł, będąc winien coś… Tobie – mruknął, uśmiechając się złośliwie. Naruto kiwnął głową z aprobatą i już po kilkunastu minutach zanurzał łyżeczkę w jeziorku likieru czekoladowego. Sasuke skubnął tylko kilka razy, ale niebieskooki nawet tego nie zauważył. Kiedy dostali rachunek, czarnowłosy porwał w swe szczupłe dłonie kartkę.
- Ile? – spytał Uzumaki. Sasuke przeczytał w myślach „1360.54”.
- 641.77 jenów.
- Tak mało?!
- Mam tutaj zniżkę.
- Ach… Rozumiem – odpowiedział Naruto i uśmiechnął się. Był wniebowzięty. Już myślał, że nie będzie go stać nawet na połowę rachunku.
- To co teraz, Naruto? – spytał Sasuke, ziewając. Stali przed kawiarenką, a słońce oświetlało ich twarze.
- Pójdziesz ze mną… Na Główny Plac?
- A co tam niby jest?
- Sakura-chan – wyszeptał chłopak i zarumienił się. Złapał przyjaciela za ramię i spojrzał mu błagalnie w oczy. Uchiha westchnął cierpiętniczo i skinął niechętnie głową.
- Ale potem sobie idę. Nie mam zamiaru tracić czasu na głupoty.
- Dziękuję, Sasuke! Dzięki, dzięki, dzięki! – Naruto zaczął biegać wokół czarnowłosego i śmiać się wesoło. Kiedy tylko się uspokoił, skierowali swoje kroki w kierunku Głównego Placu. Dotarli tam bardzo szybko. Oczy blondyna zalśniły radością, gdy zobaczył obiekt swoich westchnień. Sakura również spojrzała w ich stronę i zaśmiała się uradowana. Podbiegła do nich i rzuciła się oszołomionemu czarnowłosemu na szyję.
- Sasuke-kun! – krzyknęła. – Wszędzie cię szukałam! Gdzie byłeś? Mam coś dla ciebie! Chcesz zobaczyć?
- Nie – odparł zimno chłopak. Naruto odchrząknął.
- O… Naruto – dziewczyna dopiero teraz zwróciła na niego uwagę. – Cześć. Wybacz, ale nie mam dla ciebie czasu. Chciałam zabrać Sasuke-kuna w pewne super miejsce.
- Ale… Ja mam dla cie…
- Chodźmy Sasuke-kun! – zaświergotała Haruno i pociągnęła chłopaka za sobą. Czarnowłosy zaczął mruczeć jakieś przekleństwa, jednak nie miał szans z zadowoloną dziewczyną. Poddał się.
Burza trwała od kilku dobrych godzin. Każdy normalny człowiek uciekł do swojego domu. Jednak średniego wzrostu blondyn nie należał do tych ludzi. Siedział na ławce w parku, a jego słone łzy mieszały się z kroplami deszczu.
- Nawet nie zdążyłem dać jej prezentu – szepnął sam do siebie, pociągając nosem. Trzymał w dłoniach pudełeczko, zawierające piękny naszyjnik z serduszkiem. Zatrząsł się z zimna, ale nie zamierzał tego dnia wracać do swojego domu. Położył się na ławce i kichnął.
- Świat jest chyba naprawdę niesprawiedliwy – burknął Uzumaki, rozklejając się na dobre.
- Nie wiedziałem, że jesteś takim ponurakiem. Zawsze wydawałeś się być optymistyczną osobą. W dodatku bardzo irytującą – powiedział Sasuke, stając przed blondynem. Chłopak gwałtownie usiadł, znów kichnął i spojrzał wściekle na Sasuke.
- Jak mogłeś?! Nawet nie protestowałeś! Wiedziałeś, że chcę iść do Sakury-chan! Dlatego byłeś ze mną w kafejce! Żebym cię nie uprzedził! Jesteś cholernym oszustem!
- Naruto, uspokój się – podpowiedział czarnowłosy swoim głębokim głosem. Uzumaki zerwał się na równe nogi i złapał za koszulę swojego przyjaciela.
- Powinienem się domyślić! Przecież kupiłeś dla niej prezent, prawda?! Jako wielki pan dumny Sasuke powinieneś wyśmiewać się z walentynek! Ale nie… Okazało się, że też możesz kochać. Tylko szkoda, że zdobywasz swoją miłość kosztem przyjaciół!
- Przestań. – Naruto kompletnie się rozkleił. Miał czerwone od łez oczy, a z nosa ciekło mu niczym z wodospadu. Trząsł się z zimna i ze złości, nie mógł utrzymać równowagi.
- Nie przestanę! – krzyknął jednak wojowniczo. Chciał uderzyć czarnowłosego, jednak on złapał go za dłoń i objął w pasie. Błyskawicznie przyciągnął go do siebie i namiętnie pocałował. Naruto zesztywniał zszokowany.
- Sasuke… Co… Ty…?
- Spędziłem z tobą ten czas, bo chciałem. Zamówiłem te lody, bo ty miałeś na nie ochotę. Poszedłem z tobą do Sakury, bo poprosiłeś. Prezent miał być dla ciebie…
- Jak… Jak to? O czym ty mówisz?
- Chyba cię kocham, pacanie. I nie mogę nic na to poradzić – mruknął Uchiha, cmokając chłopaka w czoło. Naruto poczuł jak żołądek i policzki palą go żywym ogniem. Z trudem przełknął ślinę i eksperymentalnie pocałował przyjaciela. Ten odpowiedział zachłannie. Blondyn poczuł jak traci władzę w rękach i nogach. Zakręciło mu się w głowie. Zaczął się zastanawiać nad tym, czy Sakura nadal mu się podobała. Czy nie szalał za nią z przyzwyczajenia. Czy… Nie pokochał kogoś innego. Spojrzał w oczy jasnoskóremu. Dostrzegł w nich szczerość i… Miłość?
- Sasuke… - wyszeptał zdezorientowany i przycisnął policzek do klatki piersiowej chłopaka. Poczuł jak uścisk Uchihy się wzmacnia. Czarnowłosy mocno objął niebieskookiego i zamknął oczy. Po jego policzku spłynęła jedna nieposłuszna łza.
- Mógłbyś się we mnie zakochać, głupku? – spytał cicho Sasuke. Naruto był w stanie jedynie kiwnąć głową. Mocniej przywarł do ciepłego ciała przyjaciela. Może i czarnowłosy nie znał go za dobrze, jednak zawsze przy nim był. Wspierał go i pomagał pokonać przeciwności. Napędzał do działania. Był kimś szczególnym.
- Co mi kupiłeś? – spytał blond ninja.
- Specjalną ozdabianą miskę do ramenu – wyszeptał Uchiha. – Często zostawiasz resztki jedzenia, a za zmywanie zabierasz się kilka dni później. To będzie ci dużo łatwiej wyczyścić.
- Dziękuję. – Pomylił się. Sasuke znał go doskonale.
karmelowa 14/02/2009 19:58:38 [
Powrót]
Komentuj
Troche niespójne było to, ze zapomniał portfela, apotem chciał stawiac lody XP
Nie wiem, czy to byo później wyjaśnione ale tak mi w oczy wpadło. Geeralnie nie rpzeszkadzało przy lekturze.
Bardzo fajne podobało mi się :D
Reiko-chan 14/05/2009 17:18:57
| brak www IP: 84.10.186.84
^////^ Słodkości!
Takie one-shoty to ja mogę czytać bez końca i po kilka razy ^.^ No i natura ukesia się odzywa...Ech co poradzić? No nic! Podobało mi się straaaasznie i byłabym wniebowzięta gdybyś pisała więcej takich notek ^ ^
Dzięki za powera do pisania i dużo wenki życzę!
Mizu-chan 15/02/2009 09:52:08
| brak www IP: 87.204.76.7
słodkie! idealne na walentynki!
bardzo mi się podoba...takie...poprawiające humor.
a to jest mi potrzebne, bo jestem chora, a dziś wyjeżdżam.
haletha 15/02/2009 09:29:12
| brak www IP: 89.228.158.82
Ale on powiedział tylko, że MOŻE się zakochać xP Jeszcze nie jest pewien swoich uczuć xP
karmelowa 14/02/2009 21:45:33
| brak www IP: 85.89.183.202
Noo, słodko ^^ chociaż jest parę niedomówień, a po za tym ja tak bardzo nienawidzę, jak ten 'drugi' uświadamia sobie, że kocha tego 'pierwszego' w ostatniej chwili. to takie pretensjonalne O.o ale podoba mi się ;)
Green 14/02/2009 20:28:42
| brak www IP: 81.190.148.39
Świetne! Nie przepadam zbytnio za parą SasuNaru, ale twoj oneshot bardzo mi sie spodobał. Mam nadzieję ze dasz jeszcze coś, cio? Będę szczęśliwa!
Ninika 14/02/2009 20:13:59
| brak www IP: 83.10.219.9
***
Szablon wykonany tylko i wyłšcznie dla tego bloga.