Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział IV - Pokaz talentów.

Jeśli chcesz być powiadamiany o nowych notkach, wpisz się do listy meilingowej!!!

Rozdział IV - Pokaz talentów.

Sułtan sięgnął po zdobiony złotem, kryształowy kieliszek. Upił łyk białego wina i westchnął przeciągle. Tego wieczoru miał się odbyć pokaz talentów. Władca miał wybrać najlepszą tancerkę, aktorkę, śpiewaczkę, poetkę i tak dalej. Jego żona musiała ocenić kandydatów płci męskiej. Było to bardzo ważne, ponieważ później ci właśnie artyści reprezentowali państwo. Co oczywiście nie oznaczało, że sam sułtan lubił to robić. Wręcz przeciwnie. Nie znosił. Musiał gapić się na setki debilnych poddanych, którzy uważali, że są znakomici w tym, co robią. Wielu z nich było jedynie amatorami, którzy po prostu chcieli zobaczyć pałac. Aż żal patrzeć. Westchnął raz jeszcze, pakując sobie do ust porcję sałatki. W ciągu ostatnich pięciu nocy nie widział się ze złodziejem. Usłyszał jedynie, że z pałacu zniknęły dwa kosztowne wazony na kwiaty, piękna szabla, złoty naszyjnik z brylantem i perski dywan. Nie widział jednak Nalina ani razu. Nie udało mu się nawet dostrzec jego ciemnej sylwetki, uciekającej z pałacu. Na przekór samemu sobie, szukał go oczywiście. Wędrował po korytarzach swego domu, usiłując odnaleźć Nalina. Niestety. Na próżno. Złodziej zdawał się rozpłynąć w powietrzu, mimo że czuć było jego obecność.
- Sułtanie, czas się ubierać – ogłosiła służąca, stojąca za swym panem. Mężczyzna kiwnął głową na znak, że usłyszał i odszedł od stołu, żegnając się z żoną. Skierował się w stronę swych apartamentów. Sprawa z potomkiem na szczęście została wyjaśniona. Sułtan ogłosił, że zajmie się tym później. Jeżeli się nie uda, następcą zostanie jego bratanek. Ale to już będzie robota jego brata.
- Dobrze wyglądasz, panie – uznała ciemnowłosa służąca. Sułtan przejrzał się w lustrze. Miał na sobie białe, bufiaste spodnie ze złoceniami, oraz coś na podobieństwo płaszcza, również białe ze złotymi ozdobami. Na głowie lśnił złoty turban. Mężczyzna prezentował się naprawdę dobrze. Uśmiechnął się lekko i wyszedł z komnaty. Skierował się w stronę wielkiej Sali tronowej, gdzie miał odbyć się pokaz talentów. Zasiadł w swoim głębokim fotelu, na niewielkim balkonie i poprosił o przyniesienie koktajlu z owoców. Żonie kazał oglądać widowisko z innego miejsca, razem z jej przyjaciółkami. Oboje byli zadowoleni. On miał spokój, ona upragnione towarzystwo. Nie wychodziła też na niewdzięczną żonę. Wszyscy wiedzieli, że takie było życzenie władcy. Pokaz zaczął się bardzo spokojnie. Na środek sali wyszedł ubrany w kolorowe szaty mężczyzna i zaczął wygłaszać długi monolog, dotyczący tej cudownej tradycji. Władca rozglądał się. Marmurowe podłogi błyszczały, jak zawsze. Podobnie jak kolumny. W tej sali nie było właściwie nic więcej.
- A teraz, rozpocznijmy nasz pokaz! – krzyknął mężczyzna i odszedł. Sułtan odetchnął głęboko i usadowił się wygodniej w fotelu. Na środek wyszła niska kobieta, odziana w strój tancerki brzucha. Uśmiechała się delikatnie, przywodząc na myśl podrzędną kucharkę. Ładną, ale jednak kucharkę. Sułtan nie mógł pozbyć się tego skojarzenia, mimo że się starał. Westchnął.
- Zapowiada się długa noc – mruknął pod nosem, bawiąc się bambusową słomką od koktajlu.
- Mogę ci potowarzyszyć – szepnął ktoś prosto do jego ucha. Mężczyzna podskoczył, zszokowany.
- Jakim cudem jesteś tak cicho? – spytał, a Cień uklęknął obok jego fotela. – Nigdy nie wiem, kiedy nadchodzisz.
- Taka moja praca – wyjaśnił złodziej i uśmiechnął się drapieżnie. Spojrzał na kobietę na dole, krzywiąc się nieco. - Całkiem ładna – stwierdził.- Nie podoba ci się?
- Właściwie, to jeszcze nie zdążyłem się jej dokładnie przyjrzeć. Jak na razie, po prostu kojarzy mi się z pomocą domową – mruknął sułtan. Nalin zachichotał cicho, wyrywając z dłoni mężczyzny słomkę. Wsadził ją sobie do ust, co sprawiło, że na twarzy władcy pojawił się delikatny rumieniec.
- Gdzie koktajl? – spytał złodziej. Mężczyzna podał mu kielich z napojem i wbił wzrok w ciało tancerki. Nie poruszała się tak źle. Jej ruchy były dość płynne. Całkiem przyjemnie się na nią patrzyło. Cień zaczął siorbać, co wywołało bezwiedny uśmiech na twarzy sułtana.
- Mam przestać? – spytał młodzieniec.
- Nie, to zabawne – stwierdził mężczyzna. – Nikt by nie pomyślał, że u mnie w pałacu będzie kiedyś można usłyszeć takie dźwięki.
- Cóż, jestem złodziejem. Czego się po mnie spodziewałeś?
- Sam nie wiem – odparł sułtan. Spojrzał na niego i znów się uśmiechnął. Niesforne kosmyki włosów wypadały spod kaptura, a błękitne oczy lśniły.
- Nawet twoja fryzura jest tu nie na miejscu – odparł trochę melancholijnie. Złodziej zachichotał, odstawiając kielich na podłogę. Podniósł się i wyszczerzył w kpiącym uśmieszku.
- Myślę, że ja cały jestem tutaj nie na miejscu – stwierdził, siadając na kolanach mężczyzny, niczym pięcioletnie dziecko. Sułtan zamarł, oszołomiony i poczuł jak ogromna fala ciepła powoli ogarnia całe jego ciało. Zacisnął wargi, aby stłumić krzyk.
- Co ty robisz? – spytał, niemal się dusząc. Cień znów zachichotał, bawiąc się słomką.
- Ślicznie się rumienisz – oświadczył, dając sułtanowi prztyczka w nos. Władca aż otworzył usta ze zdziwienia. Jak daleko mógł się posunąć ten dziwny złodziej?
- Nalin… Zejdź… - jęknął, zdezorientowany. Ciepło zmieniło się w gorąco.
- A twoje oczy są jak kielichy pełnego miodu – dodał młodzieniec, wyjmując słomkę z ust i podając ją sułtanowi. Usadowił się wygodniej i oparł głową o tors mężczyzny. Władca nawet nie wiedział, co zrobić z rękoma. Do tej pory zwisały bezwładnie.
- Co ty robisz? – spytał ponownie.
- Cóż, zabrałem już jedną rzecz dzisiejszej nocy – odpowiedział złodziej. – Wypiłem koktajl, a mam zamiar ukraść tą słomkę. Muszę więc poczekać do północy. Poza tym, jestem śpiący.
- Czy to oznacza, że możesz się na mnie bezczelnie kłaść? – warknął sułtan, jeszcze bardziej skołowany.
- Nie, ale nie zrzuciłeś mnie, więc myślę, że jesteś zadowolony.
- Że niby, co?! – prychnął, ale złodziej nie odpowiedział. Wtulił się w ciało mężczyzny i zamknął powieki. A po chwili było słychać jedynie jego miarowy oddech. Władca siedział oniemiały przez kilka dobrych chwil, aż wreszcie się opanował. Spojrzał na delikatne ciało Nalina i uśmiechnął się lekko. Objął go i oparł brodę na jego głowie. Spostrzegł też, że złodziej nie ważył dużo. Uśmiechnął się jeszcze raz, a potem zajął się oglądaniem przedstawienia. Nawet nie zauważył kiedy zasnął. Nie widział też, gdy włamywacz wstał powoli, znalazł słomkę i zniknął w ciemnościach nocy.

Obudził się przed końcem pokazu talentów. Ziewnął szeroko, po chwili dostrzegając, że nie ma już przy nim złodzieja. Przyjemny ciężar zniknął z jego kolan, a na jego miejscu pojawił się chłód i pustka. Sułtan westchnął cicho i zerknął na dół, gdzie jakaś niewysoka dziewczyna śpiewała. Uznał, że nawet ładnie, a potem zwyczajnie wstał i skierował się w stronę swych apartamentów. Położył się do swojego ulubionego łóżka. Niezbyt wielkiego, z czerwoną atłasową kołdrą i baldachimem. Pokój był równie niewielki. Na podłodze lśnił czarno-czerwony dywan, a ściany były w kolorze biszkopta. Obok łóżka stała mała, brązowa szafka, a na niej świecznik. W kącie była jeszcze szafa z szlafrokami i piżamami. Okno wychodziło na ogród. Mężczyzna przykrył się miękką kołdrą i spojrzał w sufit.
- Ech… Chciałbym kiedyś dostać śniadanie do łóżka – mruknął w przestrzeń. Pomyślał o romantycznych wyznaniach i ciepłych słowach na dobranoc. To, że nie miał nikogo prócz niekochanej żony, nie oznaczało, że nie marzył o miłości. Chciał doświadczyć prawdziwego uczucia i zrozumieć, co to znaczy być naprawdę kochanym. Chciał wiedzieć, co czuje osoba nie widząca świata poza tą drugą. Chciał robić zwyczajne rzeczy i śmiać się z głupot. Z kimś, kogo będzie darzył uczuciem. Już jako dziecko dobrze wiedział, że szansa na wyjście za kogoś, kogo pokocha, jest bardzo nikła. Pogodził się z tym i nie wszczynał żadnych buntów, kiedy ojciec pokazał mu jego przyszłą żonę. Dobrze wiedział, że poprzedni sułtan starał się, aby jego syn ożenił się z piękną i mądrą kobietą. Z kimś, kto byłby dla niego idealny. Udało mu się, ale władca wcale nie był szczęśliwy.
- Marzenia – szepnął w ciemność i zasnął.

Następnego dnia miał do załatwienia kilka rzeczy. Musiał odpowiedzieć, która z dziewczyn była najlepsza na pokazie talentów, a później miał spotkanie z władcami kilku innych państw. Podpisywali traktat pokojowy, a potem szli na uroczystą kolację. Przez cały ten czas sułtanowi towarzyszyła żona. Uśmiechała się i pięknie wyglądała, czyli robiła to, co robić powinna. Co jakiś czas wtrąciła do rozmowy jakieś inteligentne uwagi i zaskarbiła sobie tym dobre zdanie o sobie u większości gości. Sułtan był z niej zadowolony. Kiedy skończyli swoje obowiązki zabrał ją nawet na przejażdżkę konno i podarował jej złoty łańcuszek. Ucieszyła się i pięknie podziękowała. Potem obiecała mu własnoręcznie przygotowaną kolację, za co władca miał ochotę ucałować jej dłonie i stopy. Ograniczył się jednak do grzecznego skinięcia głową.
Przez kolejne sześć nocy nie widział złodzieja. Słyszał o kolejnych zagubionych rzeczach i szczerze zaczynał odczuwać jakiś brak. Miał ochotę spotkać się z Cieniem i choćby porozmawiać. Przez chwilkę. Nie był zadowolony z tego obrotu spraw, ale zdał sobie sprawę z tego, że polubił Nalina. Uwielbiał słuchać jego głosu i patrzeć na drapieżny uśmiech. Mimo, że nie znali się prawie w ogóle, czuł z nim jakąś dziwną więź. Złodziej wiedział nawet o problemach z potomkiem. Co dziwne, sułtanowi wcale to nie przeszkadzało. Może nawet powinno, ale wcale tak nie było. Właściwie, to cieszył się, że ktoś rozumie, co się z nim dzieje, bez długich rozmów i spowiedzi. Sułtan miał wrażenie, że złodziej po prostu wie. Wszystko, co wiedzieć się dało. Uśmiechnął się ciepło, na myśl o tym. Po raz pierwszy od wielu lat zasnął, czując, że nie jest na świecie taki całkiem sam. Było to miłe doświadczenie.

***

Pokornie proszę o komentarze.

karmelowa 3/07/2009 12:47:27 [Powrót] Komentuj



Bezwarunkowy sukces *-*
Lena 16/07/2009 09:38:57
| brak www IP: 213.17.253.28

Muahahahaha!
Przeczytałam!

Słodkie, kochanie ^^

A takie małe pytanko... Gdzie on siedział dokładnie, że tamten tak mu usiadł na kolanach? oO? Bo ja myślałam, że Sułtan jest tak na widoku....

I kurde, cały czas nie mogę się pozbyć tego stereotypu w mojej głowie z grubym sułtanem >.< żeeesz!

:*
romans-chan 13/07/2009 13:16:47
| http://szczescie-glupca.blog4u.pl IP: zalogowany

Cu-do-wne!
Czekam (z wypiekami na twarzy ==) na dalszy rozwój akcji.
Ciekawa jestem ogromnie, co teraz zwędzi Nalin :D. Może jakiegoś dłuugiego całusa ;).

Pozdrawiam i życzę jak najwięcej weny twórczej

Kimi
Kimiko 9/07/2009 12:56:08
| brak www IP: 89.231.106.108

Zapraszam na nowy rozdział!
Z. 7/07/2009 18:54:39
| brak www IP: 83.31.66.61

łiiiiiii. Przeczytałam ( w końcu mi się udało a zabierałam się do tego kilka dni, ale ciagle coś wypadało). Jak wzykle cudowanie. I te opisy. Hmmm. A ja już myślałam, że władca siedzi gdzieś na dole i tak czytam jak Cień na nim siedzi to mi oczy z orbit wyszły, ale później się wyjaśniło:P
Tak więc czekam na najnowszą notkę.
Pozdrawiam
GT
green tea 7/07/2009 17:09:47
| brak www IP: 89.75.22.200

Swietne opowiadania ;) Czytalam juz wiele takich i sadze ze Twoje sa najlepsze ;) czekam na nastepna czensc i pokornie blagam o nastepny tom 'Pana i Slugi', bo mi sie bardzo spodobalo xdd ale dobra, nie bede popedzac ;D
reed 6/07/2009 17:53:28
| brak www IP: 79.163.230.213

Zacznę od tego, iż notka bardzo mi sie podobała. Pierwszy raz zostawiam komentarz na tym blogu, więc postaram się nie ograniczać do "super opo, proszę next". Muszę przyznać że przypadł mi do gustu Twój styl pisania. Masz też bardzo ciekawe pomysły, a postacie opisywane tutaj poprostu uwielbiam ^^ Coprawda, pojawiają się czasem jakieś błędy, ale ja nie lubię się czepiać :) Przeczytałam wszystkie opowiadania i rozdziały w 3 dni. Są naprawdę bardzo wciągające.
Życzę dużo weny i pozdrawiam.
lidorka 3/07/2009 23:24:06
| brak www IP: 78.88.246.128

Cień jest bardzo intrygującą postacią... aż chce się czytać dalej ;)
iami 3/07/2009 18:54:39
| brak www IP: 83.20.150.35

Iii! Nocia mi sie bardzo podobała! Szczerze? Ja też tęsknie za "Cieniem". Prowadzi z sułtanem takie smieszne rozmowy, że nomalnie brakuje mi takich dialogów.
Czytrajac dzisiejszą nocie, doszłam do wniosku, ze głupio byłoby być kimś ważnym w państwie. Ja bym chyba z nudów umarła jakbym nie mogła robić rzeczy, które wykonuję codziennie, czy co sobote, ewnetualnie w piątek^^ Życie takliego władzcy jest straaasznie nudne. Moze mają kupe kasy, ale za to, tak na prawdę nicze się nie zdobędzie, ewentualnie fałszywych przyjaciół, którzy tylko i wyłącznie lecą na gruby portfel.
Czyli tak w skrócie- współczuje sułtanowi.
Czekam na next! Pozdrawiam:*:)
Ninika 3/07/2009 18:04:43
| brak www IP: 83.10.205.9

No wiedziałam! Zastawę kompletuje! Teraz ma już nawet słomkę xD A tak na poważnie, to ten kto tu jest u góry, a kto na dole? O.o Czytam i czytam i dojść do tego nie mogę ^^""
Mizu-chan 3/07/2009 13:35:28
| brak www IP: 87.204.76.7






***
Szablon wykonany tylko i wyłšcznie dla tego bloga.

Gdzie jeszcze można mnie znaleźć

Hermiona & Draco.
Diferente Mundio.
Misteria - czyli ja.

Spis treści

Sułtan i Złodziej
Rozdział pierwszy.
Rozdział drugi.
Rozdział trzeci.
Rozdział czwarty.
Rozdział piąty.


Nowy
Opis
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi
Rozdział trzeci
Rozdział czwarty
Rozdział piąty
Rozdział szósty
the end

Pan i Sługa
Opis
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi
Rozdział trzeci
Rozdział czwarty
Rozdział piąty
Rozdział szósty
Rozdział siódmy
Rozdział ósmy
Rozdział dziewiąty
Rozdział dziesiąty
Rozdział jedenasty
Rozdział dwunasty
Rozdział trzynasty
the end

Coś jest między nami
Opis
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi
Rozdział trzeci
Rozdział czwarty
Rozdział piąty
Rozdział szósty
Rozdział siódmy
Rozdział ósmy
Rozdział dziewiąty
Rozdział dziesiąty
Rozdział jedenasty
Rozdział dwunasty
Rozdział trzynasty
Rozdział czternasty.
the end

One-shoty
Basenowa przygoda.
Walentynki Naruto.
Harry Potter i jego miłość w Hogwarcie.
Wiedziałem...
Bal bożonarodzeniowy.
Tęskniłem.
Welkanocny jajo-torcik.
Powtór spod łóżka.

Lista


Podaj swój e-mail:

znajomi

. inai-czyli dopełnienie ja
zadrzwiami wyobraźni
subway
maciek po prostu!
zuza
nadine-sama
kiminai-chan
w poszukiwaniu
nie ważne
old paper
smocza
mizuichi
lampira
oceny-yaoi
byc-wolnym
yaoi-imagination
tiger-and-the-cat
my-story-th
ofiara
a-lot-of
blythe
moment
majaczysz
avatary
rena
dekoracje
jasper+julian
memories-of-you